Tytułowym bohaterm jest James Barrie. Film pokazuje genezę "Piotrusia Pana". James pewnego dnia spotyka w parku wdowę i jej synów. Szybko się zaprzyjaźniają. James uwielbia spędzać czas z chłopacami. Podczas zabaw zabiera ich do niezwykłej krainy- Nibylandii. Mieszka tam chłopiec, który nie chce dorosnąć i wierzy, że jest to możliwe. Jego wiara jest tak wielka, że marzenie się spełnia. I taki jest główny przekaz filmu. Jeżeli będziemy w coś wierzyć wystarczająco mocno stanie się to prawdą. Trzeba pamiętać, że nine we wszystkich sytuacjach to działa. Niestety czasem trzeba zetknąć się z rzeczywistością, ale myślę, że każde złe wydarzenie ma jakiś sens. Gdyby nie wszystkie negatywne przeżycia nie byłabym osobą, która teraz jestem i , z której mogę być dumna. Wracając do tematu, nie przestawajmy marzyć i wierzyć w marzenia. W filmie jest powiedziane, że jeżeli dziecko przestaje wierzyć we wróżkę, to ta umiera. Myślę, jest to metafora do życia ludzkiego. Jeżeli ktoś przestaje marzyć, nie ma już żadnego celu, ani w żaden sposób nie działa jego wyobraźnia. Prowadzi to do powstawania bezuczuciowego społeczeństwa. Jest to dosyć smutne zjawisko, ale cóż. Oprócz marzeń wierzcie w swoje możliwości. Jeżeli nikt nie będzie wierzył, że wam się uda to prawdopodobnie poniesiecie porażkę. Marylin Monroe powiedziała"Jeżeli ty w siebie nie uwierzysz, to kto to zrobi?", chyba nie muszę tego tłumaczyć.Chyba tyle na dzisiaj. Teraz idę spać. Dobranoc. Pamiętajcie, żeby pomarzyć przed snem.


