sobota, 1 marca 2014

#22

Mam teraz ferie i za dużo czasu namyślenie, w związku z czym zastanawiam się nad pytaniem : co jest ważniejsze, sukces życiowy czy kontakty międzyludzkie? Pewnie większość osób odpowie, że to drugie, ale mam wrażenie, że od dzieciństwa jesteśmy przekonywani głownie przez nauczycieli, że jeżeli nie zdobędziemy wykształcenia to nic nie osiągniemy i wylądujemy w marginesie społecznym. Jednak jest wiele osób, które nie skończyły szkoły i są podziwane. Osiągniecie szczytu czasami wiąże się z unicestwianiem innych, bardziej utalentowanych osób. W tym momencie warto zadać sobie pytanie czy taki sukces jest przyczyną naszej ciężkiej pracy czy nielicznia się z uczuciami i prawami innych. Proponuję kierować się słowami "Work hard nad be nice to people". Ja to robię i jestem zadowolona ze swoich osiągnięć. Mimo tego coraz częściej zauważam, że w szkole w moim bliskim otoczeniu są osoby, które przeszkadzają mi zdobyciu postawionego wcześniej celu. I co mam robić w takiej sytuacji? Najchętniej na przerwach siedziałabym sama i do nikogo się nie odezwała, ale już za późno na takie decyzje... Próbuje wiec uczestniczyć w życiu towarzyskim klasy, chociaż średnio mi to wychodzi, bo wole moich znajomych spoza szkoły. I tym sposobem nie odpowiedziałam na pytanie postawione na początku. Zostawiam was więc z przemyśleniami nie mającymi większego sensu. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz