środa, 20 marca 2013

#10

Wczoraj byłam na Deszczowej piosence w Romie. Tak bardzo kocham musicale, Mogłabym je oglądać non stop. Moja miłość do nich zaczeła sie w 6 klasie jak pojechałam na Les Miserables i od tego czasu tak mi towarzyszą w życiu. Jest to po jeździe konnej moja najwieksza pasja. Przez długi czas nie znałam nikogo kto by pasjonował sie tym samym, a tu we wrześniu bach pojawia sie Anka(gej :3) i w końcu mam z kim sie tym w pełni dzielić. Wracając do tematu wczorajszy spektakl jak zawsze w Romie świetny.Byłam troche smutna bo nie grała moja ulubiona Malwina Kusior (nie ta obsada), ale Basia Kurdej Szatan (świetne nazwisko) też sobie dobrze poradziła.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz